Ewa Matuszewska: Panie Kierowniku, kochamy Pana!

Promocja nowej książki Jacka Fedorowicza „Święte krowy na kółkach”! Środa, 9 sierpnia 2017, godz. 19.00, Grand Hotel Stamary, ul. Tadeusza Kościuszki 17.

 

Z Jackiem Fedorowiczem miałam niebywałe szczęście współpracować w latach dziewięćdziesiątych w miesięczniku URODA. Pisał wówczas dla tej redakcji pyszne felietony, uzupełniając je rysunkami. Znacznie wcześniej słuchałam w Trójce „Sześćdziesięciu minut na godzinę”, zaśmiewając się z języka, jakim przemawiał Pan Kierownik.

Nawiasem mówiąc, do dziś spotykam takich Panów Kierowników, o tej samej mentalności i zasobie leksykalnym. Jeśli już jesteśmy przy języku, to według mnie Jacek Fedorowicz dokonał dla polszczyzny epokowego odkrycia, jakim jest „przymiotnik niwelujący”.

A tym przymiotnikiem jest „socjalistyczny”. Wystarczyło tenże przymiotnik umieścić przed, na przykład, „sprawiedliwość”, „demokracja”, „praworządność”, „konstytucja”, by otrzymać przeciwieństwo rzeczownika. Bardzo liczę na Jacka Fedorowicza, że i w tych parszywych czasach znajdzie odpowiedni przymiotnik niwelujący!

Janusz R. Kowalczyk o Jacku Fedorowiczu: „Wszechstronny twórca obdarzony wieloma talentami, przede wszystkim satyryk i aktor, z wykształcenia artysta malarz. Ponadto: konferansjer, autor tekstów, scenarzysta, felietonista, prozaik, radiowiec, reżyser, grafik, karykaturzysta, humorysta, przenikliwy obserwator i komentator rzeczywistości.

Urodził się 18 lipca 1937 roku w Gdyni. Jego rodzice byli warszawianami pracującymi w polskiej gospodarce morskiej. Jako siedmioletnie dziecko przeżył powstanie warszawskie. Ukończył studia na Wydziale Malarstwa Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Gdańsku (dyplom 1960).

Od samotniczego spędzania czasu z pędzlem i farbami przy sztalugach uciekał często do coraz liczniej wtedy powstających klubów studenckich. „Plany mieliśmy bardzo typowe dla ludzi młodych i – powiedzmy – dość skromne: chcieliśmy tylko zbawić świat, nic więcej. Chcieliśmy go gruntownie naprawić we wszystkich dziedzinach, przy czym środkiem do celu miała być Sztuka. Zaczęliśmy od urządzenia świetlicy w domu akademickim”. (Jacek Fedorowicz, „Ja jako wykopalisko”, Warszawa 2011)”.

WIĘCEJ

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *