Warszawa: Wzorcowa konserwacja na Żoliborzu

Oczyszczono ją, zabezpieczono, zrekonstruowano, ale przede wszystkim po mistrzowsku zrealizowano zalecenia konserwatora zabytków o zachowaniu uszkodzeń z czasów powstania warszawskiego.

– Dzięki temu remontowi nie tylko uratowano i zachowano pamiątkę po powstaniu warszawskim, ale stworzono lepsze warunki do nauki dzieciom, które uczą się w tej szkole – powiedział podczas briefingu prasowego Włodzimierz Paszyński, wiceprezydent Warszawy. – Remont wyszedł bardzo dobrze i należy pamiętać, że te dziury w fasadzie to nie niechlujstwo ekipy remontowej, ale specjalny zabieg konserwatorski – podkreślił W. Paszyński.

Modernistyczny budynek, z charakterystyczną stylizowaną dekoracją, wzniesiono w latach 1930-34 wg. projektu architekta Jana Koszyc-Witkiewicza. Przed wojną mieściła się w nim szkoła dla dzieci rodzin wojskowych. W trakcie wojny pod kamuflażem działalności charytatywnej, funkcjonował tam punkt schronienia dla Żydów, zaś w czasie powstania warszawskiego – szpital polowy nr 104, który pod koniec sierpnia 1944 roku z powodu silnego ostrzeliwania został ewakuowany do Fortu Sokolnickiego. Zachowanie śladów po kulach na wschodniej i częściowo na północnej elewacji było wyzwaniem dla wykonawcy remontu.

WIĘCEJ

Zdjęcie: R. Motyl

2 thoughts on “Warszawa: Wzorcowa konserwacja na Żoliborzu

  • 22 lipca 2017 at 5:28 pm
    Permalink

    Drogi Panie Jureczku,
     
                Dzięki za wiadomość, która aczkolwiek nie dotyka moich sentymentów, (Żoliborz, itd…), ale jest tam pewien interesujący aspekt. Ja miałem okazję oglądania budynku Raichstagu, na różnych etapach jego zniszczenia, a potem rekonstrukcji… Bodaj jeszcze w 1985 roku on był kompletnie postrzelany, bodaj jedna kula na stopę kwadratową, albo więcej… Kiedy Raichstag zrekonstruowano, pamiętam, chodziłem dookoła budynku szukając chociażby jednej zachowanej dziury po kuli, Nie…! Dokonano wspanialej roboty, reperacji każdego odłamku piaskowego kamienia okładziny, nie ZOSTAWIAJĄC CHOCIAŻBY JEDNEGO USZKODZENIA, NA PAMIĄTKĘ… Niemiecka precyzja, prawda…
                Patrząc na rekonstrukcję tego przesłanego mi przez Pana budynku, CO ZA RÓŻNICA… co…?
                To tyle pro historiam… Przy okazji może Sz. Pan wspomnieć rekonstruktorom, dla porównania kultur…
                I serdecznie pozdrawiam…
     
                Tarrrah…!
                Jan (TEKO)
     

    Reply
  • 22 lipca 2017 at 9:25 pm
    Permalink

    Jan Tereszczenko opisywał wielokrotnie odgruzowywanie i odbudowę Warszawy.
    W końcu ruin zabrakło. Obecnie filmy o wojnie nakręcane są w Łodzi a ostatnio serial TVP „Wojenne dziewczyny” nakręcano w Lublinie mimo, że akcja toczy się w okupowanej Warszawie.
    Spotkałem się z zabezpieczeniem dawnego napisu „Min niet” na Ochocie poprzez zamontowanie ochronnej przezroczystej płyty plastikowej.
    W domu, w którym mieszkam na Saskiej Kępie podczas remontu zostawiliśmy widoczny z ulicy niezamalowany napis „Niech żyje Polska” namalowany przez żołnierza Armii Berlinga w 1945 r. Obecnie napis bardzo wyblakł. Ale sąsiedzi przed remontem pytali czy napis zostanie i mówili, że chcieliby żeby pozostał.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *