Zakopane: Pardałówka „cywilizuje” się

 

Pardałówka przez długie lata należała do najspokojniejszych, przyjaznych turystom, dzielnic Zakopanego. Przeważały tutaj niewielkie, rodzinne pensjonaty, nie zasłaniające swymi gabarytami gór, a bliskość Bachledzkiego Wierchu pozwalała na spacery latem i zimą.

Wszystko zmieniło się na początku lat dwutysięcznych. Obok pensjonatów powstało osiedle mieszkaniowe,  całkowicie zakłócające dotychczasowy charakter dzielnicy. Dawni mieszkańcy Pardałówki nazwali je „Bulcykowem” (od przydomka jednego z deweloperów).

Gdy poza sezonem przechodzi się obok „Bulcykowa”,  widzi się na tle Giewontu ciemną ścianę, przytłaczającą swymi rozmiarami. Tylko gdzieniegdzie oświetlone okna świadczą o tym, że jakieś życie w blokowisku istnieje.

A potem poszły konie po betonie (niemal dosłownie). Obok kaplicy wyrosło kolejne osiedle, już nie tak monstrualne, ale za to czekające od dawna na roboty wykończeniowe i drogę dojazdową. Podobno inwestor popadł w długi i jakiś bank przejął masę upadłościową. Co będzie dalej, nie wiadomo. Nawet plotki nie dają odpowiedzi na to pytanie.

Jakby osiedli-widm było mało, od ubiegłego roku trwa budowa czterogwiazdkowego (podobno) hotelu, na miejscu łąki, którą dzierżawił (podobno) jako teren zielony inwestor „Bulcykowa”. Inwestorem hotelu jest ktoś spoza Zakopanego i obiecuje właścicielom okolicznych pensjonatów, że dzięki temu sąsiedztwu ich standard podniesie się!

Jak dotąd, ciężki sprzęt, błoto, kurz i hałas rzeczywiście podnoszą atrakcyjność turystyczną okolicy. A co będzie po oddaniu hotelu do użytku? Koniec z ciszą, nielicznymi samochodami, z pięknymi widokami na Tatry. Czy stali goście, od lat tu przyjeżdżający z dziećmi, będą nadal czuli się na Pardałówce dobrze? A goście czterogwiazdkowego hotelu za daleko będą mieli na Krupówki…

Tekst: Ewa Matuszewska

Fot. ZAKOPANE PO NASZEMU

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *